Firma Römer Etikett wykorzystuje technologię firmy Martin Automatic
4 mar 2026 13:00

Zlokalizowana w malowniczym uniwersyteckim miasteczku Marburg, godzinę drogi na południe od Frankfurtu, niemiecka firma Römer Etikett od 2011 r. wchodzi w skład Grupy Watershed, której główna siedziba mieści się w Dublinie. W skład Grupy wchodzi obecnie siedem zakładów zlokalizowanych w całej Europie; choć każdy z nich zachowuje własną tożsamość oraz funkcjonuje jako samodzielna jednostka biznesowa, między firmami istnieją bliskie relacje robocze. Dzięki nim możliwe jest dzielenie się wiedzą, wspólne rozwiązywanie problemów i, co istotne, planowanie pracy niezależnie od przebiegu państwowych granic: tak, jak jest w danym momencie najwygodniej.

Claus Schüring i Bernd Schopferer są bardzo zadowoleni z instalacji urządzenia Martin Automatic MBS w Marburgu

Jednym z kluczowych elementów wspomnianej polityki jest standaryzacja Grupy w oparciu o technologię fleksograficzną firmy Mark Andy, z szerokim portfolio maszyn drukujących serii Performance tego amerykańskiego producenta, w tym z dwiema ośmiokolorowymi maszynami P5 pracującymi w zakładzie firmy Römer. Cenione za łatwość przygotowania do druku oraz prędkość produkcji na różnorodnych podłożach i przy realizacji różnych zleceń, maszyny P5 zapewniły znaczący wzrost wydajności, podkreśla Claus Schüring, dyrektor generalny zakładu w Marburgu.

„Oprócz szybkich narządów nowych zleceń i zdolności do drukowania z dużą prędkością punktów wysokiej jakości, maszyny firmy Mark Andy generują znacznie mniej materiału odpadowego niż cokolwiek, z czym miałem dotychczas do czynienia; to kazało mi przemyśleć kwestię pracy w trybie ciągłym” – wyjaśnia. W czasie, gdy cała branża uważa rekrutację i utrzymanie wykwalifikowanych pracowników za coraz trudniejsze zadanie, dążenie do podnoszenia poziomu automatyzacji wydaje się nieuniknione.

„Uważam, że zgodnie z naturalną koleją rzeczy automatyzację najlepiej zacząć od początku, dlatego pierwszym punktem na mojej liście technologicznych zakupów była automatyka odwijania i sklejania, a jest to obszar, w którym - jak się przekonałem oglądając liczne instalacje na maszynach etykietowych na całym świecie - firma Martin Automatic nie ma poważnej konkurencji” – mówi Claus Schüring i dodaje, że negocjacje z amerykańskim producentem rozpoczęły się już w 2024 r.

Bernd Schopferer, menedżer do spraw sprzedaży na Europę w firmie Martin Automatic, dodaje: „Wiedzieliśmy dokładnie, czego potrzebuje firma Römer, ponieważ zamontowaliśmy niezliczoną liczbę naszych modeli MBS w maszynach etykietowych wszystkich głównych producentów; wyzwaniem był sam zakład, który wymagał pewnego stopnia improwizacji i dopasowania, co zresztą sprawiło przyjemność naszemu zespołowi projektowemu”. Zakład w Marburgu jest posadowiony na stromym wzgórzu i dlatego jego hala produkcyjna mieści się na kilku poziomach. Dodatkowo maszyna P5, której automatyzację przewidziano, została ciasno wciśnięta między ściany a filary nośne.

Zastosowano rozwiązanie niezwykłe, a wręcz unikalne dla branży etykietowej, z którym jednak zespół firmy Martin miał już do czynienia przy dostawach swoich rozwiązań dla innych branż. Zainstalowany w firmie Römer odwijak non-stop MBS ze sklejarką zostawia przejście dla pracowników między kompensatorem a podajnikiem maszyny, bowiem wstęga materiału została poprowadzona pomostem ponad głowami. „Byłem pod bardzo dużym wrażeniem tego, jak szybko i sprawnie przebiegła instalacja, biorąc pod uwagę ograniczoną dostępną przestrzeń. Technicy firmy Martin wykazali się wyjątkowym profesjonalizmem, również w trakcie szkolenia operatorów, zwłaszcza że na naszej hali produkcyjnej mówimy kilkoma różnymi językami” – podkreśla Schüring.

Urządzenie MBS zostało wyposażone w przejście dla pracowników dzięki poprowadzeniu wstęgi materiału pomostem przebiegającym nad ich głowami

Technologia firmy Martin, którą zainstalowano w zakładzie Römer Etikett, to w pełni wyposażony model MBS, który pozwala na automatyczną wymianę roli przy prędkościach produkcyjnych do 150 m/min., standardowo wyposażony w system Martin EOPP, prowadzący operatora przez proces przygotowania do sklejania. Wypowiadając się w imieniu firmy Martin, Bernd Schopferer powiedział: „Podstawową zasadą pracy w trybie ciągłym jest automatyczna zmiana roli i pan Schüring dostrzegł to od razu. Pozwala ona nie tylko zaoszczędzić czas i pieniądze, ale dodatkowo zapewnia bardziej spójną jakość druku, ponieważ umożliwia pracę maszyny ze stałą prędkością.”

Pozwoliło to firmie Römer zastosować role materiału o długości 4000 metrów – zamiast dwukrotnie krótszych, jakich używano wcześniej – zaś odwijak non-stop dodatkowo ułatwia korzystanie z mniejszych, częściowo zużytych rolek, co nie miałoby ekonomicznego uzasadnienia przy zastosowaniu standardowego odwijaka jednoosiowego. Według Schüringa jest to zarówno bardziej opłacalne, jak i oszczędza ludzką pracę. „Rolki są dostarczane i przechowywane pionowo, co znacznie ułatwia przenoszenie i załadunek, a dzięki urządzeniu Martin MBS możemy je wymieniać szybko i łatwo pomimo ich rozmiaru i ciężaru.”

Wstępne wyniki pracy w trybie ciągłym wskazują na oszczędność co najmniej jednej godziny dziennie dzięki sklejarce firmy Martin. Ponieważ maszyna Mark Andy P5 jest teraz w pełni wyposażona w system ciągłego usuwania ażuru, stuprocentową inspekcję wizyjną oraz w technologię automatycznej wieży nawijającej dostarczającej gotowe role, firma Römer wierzy, że liczba ta ulegnie dalszej poprawie. W planie inwestycyjnym o wartości 500 tys. euro uwzględniono również szeroko zakrojone szkolenie operatorów i zdobywanie praktycznego doświadczenia w obsłudze w pełni zautomatyzowanej linii do druku, w celu zapewnienia maksymalnych korzyści z punktu widzenia wydajności.

„Krótki czas zwrotu z inwestycji stanowi przekonujący argument za sprzętem firmy Martin” – określa Schüring, z czym zgadza się Bernd Schopferer: „Nie widzę sensu instalowania maszyny etykietowej w jakimkolwiek rozmiarze lub dowolnej prędkości roboczej bez automatycznego odwijania, sklejania i przewijania – wszystkie one poprawiają jakość i wydajność – a zatem i wynik finansowy” – mówi ten ostatni. To pierwsza instalacja technologii firmy Martin Automatic w Grupie Watershed. Bernd Schopferer jest przekonany, że gdy tylko potwierdzi swoją przydatność, kolejne instalacje są tylko kwestią czasu.

Opracowano na podstawie informacji firmy Martin Automatic