Robotyzacja w poligrafii przestała być wizją przyszłości. Dziś jest odpowiedzią na konkretne wyzwania: niedobór wykwalifikowanych pracowników, presję kosztową, rosnące oczekiwania klientów oraz konieczność utrzymania powtarzalnej jakości przy coraz krótszych seriach produkcyjnych.
Trzy lata temu, podejmując w 2Press decyzję o współpracy z firmą Largoiko, hiszpańskim producentem systemów robotycznych dla poligrafii, zakładaliśmy, że wdrażanie zrobotyzowanych rozwiązań w drukarniach będzie procesem wymagającym. Liczne spotkania, prezentacje i instalacje testowe potwierdziły jednak, że rynek jest gotowy na zmianę. Zrealizowane projekty oraz kolejne kontrakty udowodniły, że była to decyzja strategicznie trafna.
Podpisane podczas ostatnich targów drupa umowy z Perfekt SA oraz Totem.com.pl zapoczątkowały serię wdrożeń cobotów Largoiko w polskich drukarniach. Każda z tych firm podejmowała decyzję na podstawie szczegółowej analizy potrzeb produkcyjnych. Kluczowe kryteria wyboru obejmowały wydajność dopasowaną do istniejących linii, niezawodność i stabilność pracy, mobilność stanowiska, intuicyjne oprogramowanie, dostępność serwisu i wsparcia technicznego, bezpieczeństwo pracy a przede wszystkim zrozumienie specyfiki procesów poligraficznych.
Wydajność i bezpieczeństwo – realne wyzwania wdrożeniowe
Najczęściej pojawiające się pytania podczas rozmów o robotach w drukarni dotyczą dwóch aspektów:
1. Czy robot dotrzyma tempa linii produkcyjnej?
2. Czy poradzi sobie z szerokim portfolio produktów?
Przy braku miejsca przy istniejących liniach produkcyjnych decydujemy się niejednokrotnie na rozwiązania robotów towarzyszących radzących sobie w ograniczonej przestrzeni. Jednak w przypadku rozwiązań niezabudowanych barierami bezpieczeństwa ograniczeniem bywa prędkość pracy ramienia robota, regulowana przepisami BHP. Odbiór stosu cztery–pięć razy na minutę w wielu zastosowaniach jest wystarczający. W bardziej wymagających środowiskach stosuje się wyznaczone strefy bezpieczeństwa lub rozwiązania z radarami redukującymi prędkość przy wykryciu przeszkody.
Producent Largoiko rozwiązał ten newralgiczny aspekt procesu produkcyjnego poprzez zastosowanie nowej głowicy, która umożliwia jednoczesną obsługę dwóch stosów. Pozwoliło to dwukrotnie zwiększyć wydajność przy zachowaniu obowiązujących norm bezpieczeństwa.
Różnorodność produkcji w drukarniach dziełowych i akcydensowych wymaga elastyczności. Standardowe systemy chwytaków zastosowanych w głowicach pokrywają zapotrzebowanie drukarń dla większości zastosowań. W przypadku bardziej wymagających projektów wdrażane są rozwiązania dedykowane, takie jak innowacyjna obsługa linii produkującej okładki do oprawy twardej w drukarni Abedik SA. Analiza ekonomiczna – uwzględniająca wydajność, zmianowość oraz redukcję kosztów pracy – jednoznacznie potwierdziła opłacalność inwestycji w system CoPal.
Automatyzacja w drukarniach opakowaniowych – skalowalność zamiast rewolucji
Segment opakowaniowy rządzi się inną logiką inwestycyjną. Autonomiczne centra logistyczne i w pełni zrobotyzowane linie są rozwiązaniem uzasadnionym przede wszystkim w dużych zakładach o wysokiej skali produkcji i nowoczesnym parku maszynowym.
Dla małych i średnich drukarń bardziej efektywna okazuje się selektywna automatyzacja wąskich gardeł produkcyjnych, szczególnie w obszarach takich jak pakowanie w opakowania zbiorcze, transport do systemu paletyzującego, paletyzacja.
W praktyce oznacza to eliminację najbardziej obciążających prac manualnych przy stosunkowo niskim progu inwestycyjnym. Zwrot z inwestycji w cobota paletyzującego często następuje w zaskakująco krótkim czasie, szczególnie w firmach pracujących w trybie dwu- lub trzyzmianowym.
Co istotne, w przypadku paletyzacji opakowań zbiorczych nie jest wymagana głęboka specjalizacja poligraficzna. Kluczowe parametry to wymiary opakowania, masa produktu, czy materiał, z jakiego wykonane jest opakowanie (karton, papier, folia termokurczliwa).
Integracja systemu z linią składarko-sklejarki dodatkowo może umożliwić obsługę całego procesu – od formowania i zaklejania kartonu, przez pakowanie, po paletyzację – przez jednego operatora. Taką właśnie konfigurację 2Press wdrożył m.in. w drukarni Box-Print.EU, gdzie inwestycja ta jest realizowana wraz z podwojeniem możliwości postpress.
Automatyzacja krok po kroku
Budowa infrastruktury robotycznej nie musi oznaczać jednorazowej, wysokiej inwestycji. System można rozwijać modułowo. Przykładem jest drukarnia Offset Druk z Głogowa Małopolskiego, która rozpoczęła proces od systemu zaklejania opakowań zbiorczych, a następnie rozszerzyła go o cobota odbierającego produkty z linii i układającego je na palecie.
Takie podejście pozwala minimalizować ryzyko inwestycyjne, rozkładać koszty w czasie, precyzyjnie adresować wąskie gardła oraz budować kompetencje zespołu wraz z rozwojem automatyzacji.
Technologia dostępna dla każdego segmentu
Robotyzacja nie jest dziś zarezerwowana wyłącznie dla największych graczy. Drukarnie dziełowe, cyfrowe, akcydensowe i opakowaniowe – małe, średnie i duże – mogą dobrać rozwiązanie adekwatne do swojej skali oraz modelu biznesowego.
Kluczowe nie jest pytanie, czy automatyzować, lecz od czego zacząć. W warunkach rosnących kosztów pracy i presji terminowej robotyzacja staje się nie tyle innowacją, ile elementem strategii zapewniającej stabilność, powtarzalność i długofalową konkurencyjność.
Od robotyzacji nie ma odwrotu, ale można ją wdrażać mądrze, etapami i z jasno określonym celem biznesowym.
Paweł Szpil