Stowarzyszenie Plastics Recyclers Europe odnotowało najwolniejszy wzrost zdolności recyklingu tworzyw sztucznych w Europie „od lat” i wini za to spadki produkcji krajowej, wzrost importu i zamykanie firm z powodu presji ekonomicznej. Organizacja wyjaśnia wprawdzie, że jej obawy nie są nowe, jednak nadal „przybierają one na sile, powodując poważne konsekwencje w całym łańcuchu wartości.”
Rosnące koszty odpadów i energii najwyraźniej spowodowały w ostatnich latach wzrost kosztów operacyjnych – otwierając rynek dla tańszych materiałów z importu, które obecnie stanowią ponad 20% polimerów zużywanych w UE (w tym zarówno polimerów pierwotnych, jak i pochodzących z recyklingu). Ich łańcuchy dostaw „często” nie są przejrzyste i prowadzą do nieuczciwych roszczeń.
Tymczasem eksperci oceniają, że eksport odpadów z tworzyw sztucznych wzrósł w latach 2022-2024 o 36%, co sugeruje zahamowanie wysiłków krajów Unii Europejskiej na rzecz rozwoju recyklingu.
Ta sama presja gospodarcza zmusiła kolejne europejskie firmy do wycofania się z rynku, a łączna zdolność produkcyjna przedsiębiorstw zamykających swoje podwoje wzrosła dwukrotnie w 2024 r. w porównaniu z rokiem poprzednim. Oczekuje się zatem, że produkcja tworzyw sztucznych spadnie poniżej poziomów odnotowanych po raz ostatni w 2000 r., pomimo ciągłego wzrostu zużycia polimerów; uważa się, że produkcja recyklatów w UE spadła o 5% w przypadku większości polimerów.
Plastics Recyclers Europe uważa, że wszystkie te czynniki przyczyniły się do najwolniejszego wzrostu wydajności recyklingu tworzyw sztucznych „od lat”. Wraz ze spadkiem wskaźników recyklingu, spowolnieniem wdrażania działań o charakterze obiegowym, wysuwającymi się na pierwszy plan niezrównoważonymi metodami produkcji i większą liczbą zamknięć zarówno małych, jak i dużych firm w bieżącym roku, nie sposób nie zwątpić w możliwość osiągnięcia przez Unię Europejską swoich celów w zakresie recyklingu i zrównoważonego rozwoju przewidzianych na 2025 r.
Jeśli recykling tworzyw sztucznych nie zostanie uznany za sektor strategiczny, a środki ochrony handlu nie zostaną wykorzystane do zabezpieczenia europejskiej produkcji, przemysł „będzie nadal ulegał erozji” – ostrzega Plastics Recyclers Europe. W ten sposób podważone zostanie zaangażowanie UE na rzecz uniezależnienia się od surowców nieodnawialnych, tworzenia zielonych miejsc pracy i rozwoju gospodarki o obiegu zamkniętym w obszarze tworzyw sztucznych.
Teraz bardziej niż kiedykolwiek konieczne jest podjęcie zdecydowanych działań - powiedział Ton Emans, prezes Plastics Recyclers Europe. Wzywamy decydentów UE do przyjęcia szybkiego i zdecydowanego stanowiska politycznego, wprowadzenia skutecznej kontroli importu i egzekwowania istniejących przepisów, w tym ograniczenia importu materiałów, które nie spełniają ekwiwalentnych unijnych norm zrównoważonego rozwoju i bezpieczeństwa.
Środki te mają kluczowe znaczenie dla przetrwania branży recyklingu tworzyw sztucznych, która w latach 2020-2023 zdążyła już zainwestować 5 miliardów euro, aby osiągnąć obowiązkowe cele.
W październiku ubiegłego roku organizacja Plastics Recyclers Europe ostrzegła przed „recesją” w europejskiej branży recyklingu. Zauważono, że europejski popyt na recyklaty spadł, inwestycje w recykling krajowy zmniejszyły się, a import wzrósł - wszystko to przyczyniło się do powstania omawianego problemu.
Stowarzyszenie poinformowało też, że zdolności recyklingu w Europie uległy stagnacji, o czym świadczył zaledwie 6-proc. wzrost w 2023 r., najniższy od 2017 r. Wcześniej zdolności produkcyjne podwoiły się w ciągu pięciu lat, osiągając średni wzrost o 17%.
Opracowano na podstawie informacji serwisu Packaging Europe